wtorek, 7 stycznia 2014

ONE

     Zimny dreszcz przeszedł moje ciało kiedy rozejrzałam się dookoła. Otaczała mnie masa sportowych, stuningowanych samochodów o lśniących karoseriach, których właściciele dumnie się o nie opierali, popijając piwo. Nie wiem co podkusiło mnie, żeby tu przyjść, bo nigdy nie czułam się w takim klimacie. Jednak Faith nie odpuszczała mi ani na moment, prosząc abym poszła z nią na te wyścigi. To mnie rodzice darzą większym zaufaniem, bo właściwie jeszcze im nie podpadłam tak jak moja siostra, dlatego jeśli młoda chce gdzieś wyjść o tej porze, może jedynie ze mną.
     Stare lotnisko oświetlały tylko lampy przy pasie startowym. Ktoś ze swojego bagażnika puszczał głośny dubstep, który podgrzewał atmosferę. W powietrzu unosił się zapach palonej gumy i żar rozpalonych silników, których ryk dało się słyszeć na całym terenie. Rozglądałam się w poszukiwaniu siostry i przyjaciółki - Perrie oraz ich nowo poznanych kolegów. Wystarczyło, żebym poszła po te głupie hot-dogi, a ja już straciłam ich z oczu. Kiedy wreszcie odnalazłam rozbawioną grupkę, ucieszona poderwałam się w ich stronę i nagle zderzyłam się z kimś.
     Przyglądałam się zdenerwowana zabrudzonej przez keczup koszulce chłopaka, na którego wpadłam. Spojrzałam w dół by zobaczyć trzy rozwalone bułki leżące tuż przy parze białych Conversów, zupełnie takich jak moich, z tymże większych. Zagryzłam wargę i przeleciałam wzrokiem do góry. Palące spojrzenie zielonych oczu sprawiło, że poczułam się malutka. Chłopak był ode mnie wyższy, a ubrane przez niego czarne rurki z dziurami na kolanach podkreślały jego długie, szczupłe nogi. Pobrudzona koszulka przewiązana była w pasie kraciastą koszulą, a jej dekolt ukazywał nieco tatuaże na klatce piersiowej. Jego dłonie zacisnęły się w pięści, a wszystkie mięśnie momentalnie się napięły. Spojrzałam na jego twarz, na której malowała się złość.
     - Jesteś kurwa ślepa, czy co z tobą jest nie tak ? - warknął, wskazując na plamę, którą zrobiłam.
     Moje oczy rozszerzyły się, gdy słowa wypadły z jego malinowych ust. Miał prawo być wkurzony, ale to nie znaczy, że może się tak do mnie odzywać.
     - Mogłabym spytać o to samo. - odszczekałam.
     Prychnął pod nosem i pokręcił głową jakby nie dowierzał, że mu odpysknęłam. Zmierzył mnie groźnym wzrokiem i zmarszczył czoło. Pewnie zaintrygowany był tym, że nie wyglądam jak inne dziewczyny tutaj. Nie miałam na sobie obcisłej kiecki, czy spodenek ledwo zakrywających pupę. Ubrałam na siebie dopasowane dresy, luźną białą koszulkę i czarną ramoneskę. Dopiero teraz doszło do mnie, dlaczego Faith zrobiła tą zniesmaczoną minę kiedy mnie zobaczyła i dlaczego miała na sobie czarną, dopasowaną kieckę. Spojrzałam w jej stronę i zobaczyłam jak przytula się do Nialla - nawet uroczego blondyna, który miał cudownie błękitne oczy, błyszczące na widok mojej siostry.
      - Dlaczego cię tu wcześniej nie widziałem ? - usłyszałam ochrypły głos chłopaka przede mną.
      - Jestem tu pierwszy raz. - odparłam.
      - Zapragnęłaś trochę adrenaliny w życiu ? - parsknął, unosząc jedną brew do góry.
      - Nie, jestem tu dla siostry. - wyjaśniłam i jeszcze raz zerknęłam w kierunku brunetki, upewniając się czy nadal tam jest.
      Brunet obejrzał się w tę stronę co ja, a na jego twarzy pojawił się uśmiech. W jego policzkach dostrzegłam formujące się dołeczki, co wyglądało naprawdę uroczo i łagodziło nieco jego arogancki wygląd.
      - Faith ? Niall ciągle o niej pieprzy. - parsknął.
      - Przepraszam za upapranie ci koszulki, a teraz wybacz, ale wrócę do znajomych.
      Już miałam go wyminąć, jednak zatrzymał mnie silny uścisk jego dłoni na moim ramieniu. Skrzywiłam się z bólu i spojrzałam na niego otępiała.
      - Ja tak szybko nie wybaczam. - powiedział z aroganckim uśmiechem.
      Nie wiedziałam o co dokładnie mu chodziło, bo tak naprawdę miałam gdzieś jego przebaczenie. Nie obchodzi mnie co ten typ sobie teraz o mnie myśli, aczkolwiek to pierwszy i ostatni raz kiedy go widzę. Wyszarpałam rękę z jego uścisku i poszłam w stronę siostry, która nie zdawała sobie sprawy z tego co muszę dla niej przeżywać.
      - Młoda, chcę wracać do domu. - jęknęłam jej na ucho.
      - Wyluzuj, Sky. - zaśmiała się. - Za chwilę będzie wyścig, a po nim wrócimy. Wiem czym się przejmujesz, ale rodzice myślą, że śpimy u Pezz, więc nic się nie stanie.
      Faith wiedziała, że martwiłam się o naszych rodziców, którzy chyba by mnie zabili, gdyby dowiedzieli się gdzie właśnie się znajduję z młodszą siostrą. Od zawsze układają mi życie, wymagając ode mnie perfekcji, a ja nie potrafię się im sprzeciwić, ponieważ wiem, że bez nich nie mam nic. Bunt przeciwko nim byłby największym głupstwem jakie mogłabym zrobić. Musiałam stosować się do ich zasad, w zamian za co nagradzali mnie niepotrzebnymi gadżetami, i choć wmawiali, że to dla mojego dobra, to wiedziałam, że tu chodzi o nich. Zawsze chodziło o nich. Liczyła się ich reputacja. Jeden mój zły krok, mógłby zaważyć na opinii mojej rodziny, a co się z tym wiąże, na opinii rodzinnej firmy, która jak dotychczas utrzymuje się całkiem dobrze na rynku. Moja siostra była nieco mądrzejsza i chociaż przekraczała wszelkie granice wyznaczone w naszym domu, zawsze jej się upiekło.
      Ucieszyłam się widząc jak luksusowe samochody ustawiają się na starcie. To oznaczało, że te całe Speed Drift się zaczyna. Ludzie zaczęli zbierać się przy pasie i z wielkim przejęciem rozmawiali o tym kto wygra. Co dziwne każdy był pewien, że zwycięzca jest tylko jeden. Niejaki Styles.
      Jakaś skąpo ubrana dziewczyna wyszła na środek z dwoma chorągiewkami i zaczęła nimi machać. Skupiłam się na jej tanim wyglądzie i nawet nie dostrzegłam kiedy szarpnęła nimi w dół. W tej chwili wszystkie samochody ruszyły z ogromną prędkością zostawiając za sobą tylko dym. Płynnie wchodzili w zakręt, nie tracąc przyczepności i sunęli do przodu, jakby od tego zależało ich życie. Muszę przyznać, że sama się w to wkręciłam i aż przygryzałam wargę patrząc na utrzymujący się w przodzie samochód. Nie tracił swojej pozycji przez cały wyścig i choć był jeden co już prawie go miał, to nie dał mu rady.

      Wyścig kończył się piątym okrążeniem i tak jak przewidywałam, pierwszy na metę dojechał czarny Mustang Cobra. Wszyscy zaczęli wiwatować i widocznie cieszyli się, ale niektórzy nawet nie okazywali zdziwienia. Faith pociągnęła mnie za sobą do przodu przez co mogłam zobaczyć jak ze zwycięskiego samochodu wychodzi kierowca. Moje oczy rozszerzyły się na widok bruneta, na którego wpadłam. Przeczesał swoje kręcone włosy dłonią i zaczął ściskać gratulujących mu znajomych.
       Kiedy jego wzrok napotkał moje wpatrzone w niego oczy, na jego twarzy pojawił się cwaniacki uśmieszek. Prawie zakrztusiłam się piwem, gdy zobaczyłam, że chłopak zmierza w moim kierunku. Ale nim zdążył dojść, Zayn rzucił się na niego z gratulacjami. Zaczęli głośno się śmiać i wyć jak wilki, do czego dołączył również Niall. Pokręciłam głową na ich głupotę i podeszłam do Faith i Perrie, które zbliżyły się do chłopaków.
       - Też chcesz mi pogratulować ? - brunet parsknął w moją stronę.
       - Widzę, że ego cię przerasta. - odparłam, na co jego kumple się zaśmiali.
       Widziałam jak automatycznie mięśnie Stylesa się napinają i nawet nie miałam odwagi spojrzeć mu prosto w oczy, czując na sobie jego palący wzrok.
        - Harry, mój mistrzu ! - usłyszałam nagle piskliwy głos i zobaczyłam jak jakaś blondynka rzuca się na szyję chłopaka. Momentalnie jego twarz łagodnieje, a usta rozszerzają w uśmiechu. Złapał dziewczynę w pasie i przycisnął do siebie mocno, by pocałować brutalnie jej usta. Skrzywiłam się na ich zachłanny pocałunek, wyglądali jak niewyżyci.
        - Przyszłaś w piżamie ? - z zamyślenia wyrwał mnie głos tlenionej blondynki.
        Spojrzałam na dziewczynę nie rozumiejąc o czym do mnie mówi, ale widząc jej wzrok na swoim ciele domyśliłam się. Harry widocznie był rozbawiony komentarzem niebieskookiej. 
        - Skądże. Ale za to ty chyba zapomniałaś zdjąć koszuli nocnej. - uśmiechnęłam się do niej sztucznie, spoglądając na jej sukienkę, która wyglądała jak do sypialni.
        Dziewczyna uderzyła w ramię bruneta, którego cała ta sytuacja bawiła, a ja prychnęłam pod nosem. Oddaliłam się od całej grupki, aby skoczyć po jakieś piwo.
        Upuściłam szklaną butelkę na ziemię, kiedy do moich uszu dotarły dźwięki syreny policyjnej. Wszyscy zebrani zaczęli uciekać, przez co zrobił się niezły bałagan. Próbowałam gdzieś odnaleźć siostrę, ale nigdzie nie mogłam jej zobaczyć. Panikowałam, gdy ludzie zaczęli się o mnie obijać, by dotrzeć do swoich samochodów. Przeklęłam pod nosem, że sama nie wzięłam swojego, ale nie miałam wyjścia, kiedy siostra upchała nas na tyłach czarnego Dodgera Zayna.
        - Sky, wsiadaj ! - usłyszałam głośny krzyk obok siebie i zobaczyłam hamującego przede mną Mustanga.
        W tej chwili nie obchodziło mnie to do czyjego wsiadam samochodu. Najważniejsze, aby ktoś mnie stąd zabrał, bo gdyby złapała mnie policja, miałabym przerąbane. Nie tracąc czas na zapinanie pasów chłopak wrzucił bieg i docisnął pedał gazu. Jechał naprawdę bardzo szybko, dlatego jednak postanowiłam zapiąć pas, co widocznie rozbawiło Harry'ego.
         - Będzie ciężko, bo pojadą głównie za nami.
         - Dlaczego ?
         - Bo jestem mistrzem. - uśmiechnął się dumnie.
      Przełknęłam głośno ślinę, kiedy obejrzałam się do tyłu i zobaczyłam, że na tyle siedzą nam dwa wozy policyjne. Już po mnie, już po mnie.. Złapią nas, a wtedy moi rodzice dowiedzą się o wszystkim.


____________________

Pierwszy rozdział za mną, nie jest jakoś wybornie długi, ale ci co 
już czytali moje opowiadania wiedzą, że zazwyczaj to właśnie
taka długość jest normalna u mnie. 
Postaram się, aby kolejne był dłuższe, jednak teraz chciałam
zobaczyć czy ktoś w ogóle będzie czytać.
Rozdziały oficjalnie będę dodawać co tydzień, aczkolwiek
myślę, że uda mi się wyrobić prędzej. 

Zostawcie po sobie komentarz, bo to od nich zależy czy będę kontynuować. :)

14 komentarzy:

  1. Niesamowity rodzial <3 czekam na nexta :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Super. Jestem na fonie, więc tyle musi Ci wystarczyć. :)
    Czekam na next!

    OdpowiedzUsuń
  3. No to jesteśmy *.* Nawet nie wiesz, jak się cieszymy, że w końcu mamy to opowiadanie przed oczami :) Czekałyśmy na nie odkąd zakończyłaś "Just give me a reason". Fabuła zbliżona do "trzech metrów nad niebem", co dodatkowo nas przyciąga, bo obie książkę czytałyśmy ;) Podoba nam się postać Sky - ogólnie fajne imię, a Harry...no wiadomo, to Harry <3 Z niecierpliwością czekamy na rozdział drugi, a w wolnej chwili zapraszamy do nas:
    http://sophieandzayn.blogspot.com/
    Pozdrawiamy i życzymy weny, Aga & Monia ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział niesamowity ♥ Czekam na następny. Mam nadzieje że niedługo się pojawi.

    OdpowiedzUsuń
  5. KONTYNUUJ !! Bo się zakochałam*-*

    OdpowiedzUsuń
  6. AWW!!! kurde dopiero pierwszy rozdział a ja już się wciągnęłam! wątek bliski mojemu sercu. cudnie że jednak wróciłaś po "just give me a reason" kocham to jak piszesz. życzę weny i czekam na kolejny rozdział! :*** <3

    OdpowiedzUsuń
  7. mm! kooońcóweczka najlepsza, nie żebym czytała ją parę razy!! :D
    dodaj następny jak najszybciej!

    @kochamzayyna

    OdpowiedzUsuń
  8. dopiero pierwszy rozdział a ja już to kocham :)

    OdpowiedzUsuń
  9. świetne pisz dalej nie moge się już doczekan nn
    zapraszam do siebie na :
    http://my-monster-and-i.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Rewelacja! Kiedy następny? Będę czytać na 100% Już nie mogę się doczekać, jestem taka ciekawa!

    OdpowiedzUsuń
  11. Zakochałam się w twoim ff od pierwszego rozdziału. Lubię takie historie!!

    OdpowiedzUsuń